Co papier, to papier

Co papier, to papier – wszyscy doskonale wiemy, że zdjęcia zdecydowanie lepiej się prezentują na dużych odbitkach, niźli na ekranie monitora. Wiemy, ale niestety fotografia cyfrowa zabija w nas to poczucie wrażliwości i estetyki. Kupujemy aparaty cyfrowe, fotografujemy na potęgę ,a później archiwizujemy zdjęcia na dyskach twardych komputerów. Niejednokrotnie oglądamy takie zdjęcia raz, a potem nigdy już do nic nie powracamy. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że po zdjecia tradycyjnych albumach w postaci tradycyjnych odbitek zdecydowanie częściej sięgamy. Pokazujemy to znajomym, przyjaciołom, rodzinie, sięgamy chociażby po to, by powspominać. Dlaczego więc nie odbijamy zdjęć cyfrowych? To wynikiem lenistwa i brak ciekawości. Kiedyś mając zdjęcie na klasycznej kliszy nie wiedzieliśmy, jak one wyszło, toteż zaraz po zrobieniu lecieliśmy do laboratorium żeby wywołać negatyw i zrobić odbitki. Dziś ciekawość można szybko zaspokoić, oglądając zdjęcia na wyświetlaczu aparatu lub na monitorze komputera. Samo odbijanie owych fotografii zostawiamy na później, a następnie... o nich zapominamy. Na pewno traci an tym sama fotografia, bowiem ta zdecydowanie lepiej prezentuje się w postaci klasycznych odbitek. Papier jest genialny, wysokie rozdzielczości pokazują wszystkie niuanse i zalety fotografii wysokiej jakości. Tak pokazana fotografia na pewno bardziej zachwyca, niż pokaz slajdów na monitorze laptopa, czy też komputera stacjonarnego.